Rozdzielczość przesuwa obciążenie

Ta sama gra w 1440p rysuje około 1,8 raza więcej pikseli niż w 1080p, a 4K to dokładnie czterokrotność 1080p. Tę pracę bierze na siebie karta graficzna. Procesor liczy w zasadzie to samo co wcześniej: fizykę, zachowanie przeciwników, wywołania rysowania. Dlatego im wyższa rozdzielczość, tym mocniej wynik zależy od karty, a różnice między procesorami się spłaszczają. W drugą stronę działa to tak samo: w 1080p przy wysokim odświeżaniu sufit klatek wyznacza najczęściej procesor. Nie znaczy to, że w 4K procesor przestaje istnieć - w strategiach, symulacjach i grach sieciowych nadal potrafi ograniczać.

Jaki ekran do jakiej karty

Zacznij od karty, którą już masz, a nie od ekranu, który ładnie wygląda na półce. Karty z niższej półki są u siebie w 1080p. Środek stawki to naturalne 1440p, zwłaszcza na 27 calach, gdzie 1080p zaczyna wyglądać ziarniście. Natywne 4K bez kompromisów zostaje domeną najdroższych modeli, a skalowanie obrazu, czyli DLSS, FSR czy XeSS, pomaga, ale nie zmienia karty w model o klasę wyższy. Patrz też na pamięć karty: to ona zwykle pierwsza mówi dość, gdy podnosisz rozdzielczość i tekstury. Zanim zamówisz panel, sprawdź, ile klatek realnie wyciągnie twój zestaw.

Herce zamiast pikseli

Skok z 60 Hz na 144 albo 165 Hz widać w każdej sekundzie grania: w ruchu kamery, w celowaniu, nawet na pulpicie. Skok z 1080p na 1440p widać wtedy, gdy się zatrzymasz i przyjrzysz. W szybkich grach sieciowych niemal zawsze wygrywają więc herce, a panel o wysokim odświeżaniu w niższej rozdzielczości wychodzi zwykle taniej niż 4K podobnej klasy. Warunek jest jeden: te klatki trzeba mieć skąd wziąć, bo samo odświeżanie nic nie dodaje, jeśli karta nie nadąża. Sprawdź przy okazji zmienne odświeżanie, czyli FreeSync albo G-Sync.

Kiedy 4K ma sens

4K nie jest pułapką, tylko wyborem pod konkretne użycie. Ma sens przy dużym ekranie, przy grach dla jednego gracza z padem, przy filmach i przy pracy z tekstem, gdzie ostrość czcionek robi realną różnicę. Ma go mniej przy 24 calach, w sieciowych strzelankach i wtedy, gdy karta zmusza cię do ciągłego schodzenia z ustawień. Jeśli masz już monitor 4K i słabszą kartę, nie zjeżdżaj na stałe do 1440p - to skala 1,5 i obraz robi się miękki. Zostaw 4K i włącz skalowanie albo zejdź do 1080p, które wchodzi w 4K równo, cztery piksele na jeden.

Co się opłaca w Polsce

Na polskich półkach najgęściej jest dziś w segmencie 27 cali, 1440p, okolice 165 Hz i matryca IPS. Konkurencja jest tam największa, więc i o promocję najłatwiej, zwłaszcza w listopadzie. Sprawdź złącza: wysokie odświeżanie najpewniej pociągniesz po DisplayPort, a przez HDMI w 4K dopiero od wersji 2.1, przy czym kabel z pudełka nie zawsze wystarcza. Przeczytaj też politykę martwych pikseli sklepu. A jeśli budżet jest napięty, zostań przy 1080p i dołóż do karty graficznej - to uczciwie lepszy wybór niż ładny panel przy zbyt słabym zestawie.