Zanim otworzysz ogłoszenia
Używana karta ma sens tylko wtedy, gdy wiesz, czego szukasz. Zacznij od rozdzielczości monitora, jego odświeżania i gier, w które faktycznie grasz, a potem sprawdź, czy twój procesor nie stanie się hamulcem dla mocniejszego modelu. W ogłoszeniach kusi wyższy numerek, ale w zestawie ze starszym procesorem różnica bywa mniejsza, niż się wydaje, a starsza karta z małą ilością pamięci potrafi się zatkać w nowych tytułach mimo przyzwoitego rdzenia. Ustal jeden lub dwa modele, które chcesz kupić, i dopiero wtedy zacznij przeglądać oferty.
Gdzie kupić bezpiecznie
W Polsce używane karty krążą głównie po OLX, Allegro Lokalnie, grupach na Facebooku i giełdach komputerowych. Najbezpieczniejszy jest odbiór osobisty z testem na miejscu, bo widzisz kartę pracującą, zanim oddasz pieniądze. Pamiętaj, że od osoby prywatnej nie masz prawa zwrotu w ciągu czternastu dni, bo to uprawnienie działa tylko przy zakupie na odległość od firmy. Ochrona kupującego w serwisie aukcyjnym zabezpiecza przed pustą paczką, ale nie przed kartą, która padnie po dwóch tygodniach. Poproś o zdjęcie karty z kartką i twoim nickiem, zapytaj o paragon lub fakturę i o to, ile zostało gwarancji. Sprzedający, który odmawia testu i chce wyłącznie przedpłaty, sam się wyklucza.
Co sprawdzić przy odbiorze
Weź pendrive z GPU-Z i krótkim testem obciążeniowym. W GPU-Z porównaj nazwę układu, ilość i typ pamięci oraz szerokość magistrali ze specyfikacją producenta, bo tak wychodzą karty przerobione i błędnie opisane. Wersję BIOS-u zestaw z listą na stronie producenta. Puść kilkanaście minut obciążenia i patrz na temperatury, taktowania i artefakty na ekranie. Posłuchaj wentylatorów, bo stukające łożysko to albo naprawa, albo hałas na co dzień. Podłącz po kolei każde wyjście obrazu, bo uszkodzony port zwykle wychodzi dopiero w domu. Wcześniej upewnij się, że twój zasilacz ma zapas mocy i właściwe złącza, bo część nowszych kart wymaga złącza 12VHPWR (12V-2x6).
Ślady ciężkiej pracy
Karta z koparki albo z kafejki nie musi być zła, ale musi być tańsza. Szukaj zerwanych plomb, śladów po kluczu na śrubach radiatora, resztek starej pasty i śladów lutowania na laminacie. Zapytaj wprost, czy karta była rozkręcana i czy wymieniano pady termiczne. Sprawdź, czy numer z naklejki zgadza się z numerem na pudełku i na paragonie, bo w Polsce gwarancję liczy się od daty zakupu i realizuje ją zwykle sklep albo dystrybutor, a nie producent. Wygięte PCB, przypalone złącze zasilania i temperatury, które przy umiarkowanym obciążeniu szybko rosną, to sygnały, przy których lepiej odejść bez negocjacji. Temperaturę pamięci pokazuje tylko część kart, więc jej brak nie jest wadą.
Ile powinno się opłacać
Punktem odniesienia nie jest cena, za którą sprzedający kupił kartę dwa lata temu, tylko dzisiejsza cena nowego modelu o podobnej wydajności. Nawet karta z resztką gwarancji i dowodem zakupu musi być wyraźnie tańsza od nowej, bo tracisz część okresu ochrony i możliwość reklamacji na zwykłych zasadach. Bez gwarancji, bez dokumentu i po kilku latach pracy różnica powinna być duża, a nie symboliczna. Jeżeli oszczędność topnieje po doliczeniu nowego zasilacza albo dojazdu przez pół kraju, kup nową kartę i śpij spokojnie. Czasem tańszy nowy model niższej klasy jest po prostu lepszą decyzją.